Pokoloruj mój świat...

Szukaj na tym blogu

środa, 10 października 2012

New Phone

Jeszcze pochwalę się Wam moim nowym fonem :-)
W końcu się doczekałam.

Przedstawiam Wam mojego HTC One.
Cieszę się, że mam nowy telefon, bo poprzedni już mnie dołował.





Przepraszam, za jakość zdjęć.


Fotka zaczerpnięta ze strony http://pclab.pl/news48978.html


Jeszcze go całego nie ogarnęłam, więc wciąż się nim jaram hehe
Oczywiście z moim odwiecznym pechem musiałam swoje przejść, więc dopiero od wczoraj mi działa, mimo, że umowę podpisywałam w sobotę. Także od soboty czekałam, aż łaskawie odblokują mi sieć.
Szlag mnie trafiał i kiedy już czerwona z wściekłości i z pięknie ułożonym odpowiednim tekstem byłam w drodze do salony, stał się CUD i telefon do mnie przemówił ;-)
No i jak na razie jest ok.

:-D

Jestem :-)

Hej!

W końcu jestem.
Wiem, że ostatnio rzadko dodaję jakiekolwiek posty, ale to ze względu na brak czasu :-(
Także wybaczcie mi to.
Chciałam Wam pokazać co zakupiłam w ostatnim czasie, a jest tego naprawdę niewiele.


Zakupiłam rzeczy, które mi się po prostu skończyły (niedługo projekt denko).

Ponownie kupiłam balsam brązujący z Ziaji.
Uwielbiam go i póki co nie zamienię na żaden inny.

Podkład z Rimmel - Wake me up - też bardzo lubię i to już 3 moje opakowanie.

Tonik jest dziełem przypadku. Skończył mi się ogórkowy z Ziaji i przy okazji zakupów w Kauflandzie sięgnęłam po ten z Hean. Kosztował niecałe 5zł, ale powiem Wam, że nic mu nie mogę zarzucić i już wiem, że będzie bardzo wydajny.

Korektor także pojawił się na liście moich zakupów, gdyż poprzedni zakończył swój żywot.
Ten jest z Golden Rose. Kosztował niecałe 15zł i powiem Wam, że już się polubiliśmy :-)



A chusteczki do higieny intymnej lubię mieć zawsze w torebce.
Przecież nigdy nic nie wiadomo hihi ;-)

Do mojej szafy trafił natomiast nowy sweterek.
Kolorek miętowy bądź seledynowy.
Aparat trochę przekłamuje kolor.


Aha i byłabym zapomniała.
Moja domowa biblioteczka powiększyła się o dwie nowe książki.


"Bibliotekarki" z racji mojego zawodu. Nie mogłam jej sobie odpuścić ;-)

"50 twarzy Greya" dlatego, że wiele o niej słyszałam. Podobno wywołała wiele kontrowersji i właśnie dlatego bardzo chcę ją przeczytać. Jest to pierwsza część trylogii.

Narratorką "50 twarzy Greya" jest Anastasia Steele, niewinna studentka literatury. Przeprowadzając wywiad dla gazety studenckiej, poznaje młodego i przystojnego milionera Christiana Greya. Mężczyzna od samego początku budzi jej fascynację. Wydaje się księciem na białym koniu. Jest rekinem biznesu, biegle mówi po francusku, potrafi grać na fortepianie i pilotować helikopter, zasypuje swoją wybrankę prezentami i stać go na romantyczne gesty. Christian proponuje dziewczynie kolejne spotkania. W końcu podsuwa jej tajemniczą umowę: on będzie jej panem, ona jego uległą. Anastasia ma spełniać wszystkie zachcianki Greya, a jeśli go nie zadowoli, wymierzy jej karę. Wśród narzędzi Christiana, który upodobaniem do perwersji dorównuje markizowi de Sade, znajdują się m.in. pejcze, pasy i kajdanki. Anastasia wchodzi w tę sadomasochistyczną grę i czerpie rozkosz z bycia wiązaną czy biczowaną.
(http://serwisy.gazetaprawna.pl/po_godzinach/artykuly/645203,kontrowersyjne_50_twarzy_greya_w_polskich_ksiegarniach.html)

Ok, to by było na tyle :-)
Pozdrawiam Was, buziaki :-*

wtorek, 2 października 2012

ZŁOŚĆ!

Dziewczyny jestem zła na maxa!
Pamiętacie mój nowy zegarek

Dziś zaczął świrować. W pracy zauważyłam, że wskazówka sekundowa przeskakuje co 5 sukund. Zatrzymuje się, po czym znów przeskakuje o 5 sekund. No to ja, niewiele myśląc, poleciałam od razu do Apartu z reklamacją. A Pani mi mówi, że na miejscu nie mają serwisu, ale to na pewno bateria. To sobie myślę, wymienią, sprawdzą i już. A ona mi mówi, że na wymianę baterii też muszą gdzieś go tam wysłać i czas oczekiwania do MIESIĄCA!!!! No czy oni powariowali?! Nie zdążyłam się jeszcze nim nacieszyć, a oni mi go zabierają na tak długi czas :-( Gdybym miała pewność, że to tylko bateria to sama bym to sobie wymieniła.
Ale niech już go sprawdzą dokładnie. Tylko, że to chyba jakaś kpina z tym czasem oczekiwania. Z moim szczęściem, to jeszcze się okaże, że to nie bateria i reklamacji nie uwzględnili. A wtedy chyba kogoś tam pogryzę...!
Ja mam zawsze takie szczęście do wszelkiego rodzaju sprzętów i mechanizmów. ZAWSZE! Jak np mam nowy telefon, to też zawsze z jakimś felerem i latam co chwilę z rekalamacją. Może emanuje ze mnie jakaś dziwna energia, która wszystko niszczy hehe :-)