Małe zakupy
+
+
40% Rossmann
+
Wygrana u Szusz
Dawno, dawno mnie nie było. Wybaczcie.
Dziś jestem i pokażę Wam, co w ostatnim czasie zakupiłam.
Nie ma tego wiele, pewnie kilka rzeczy tu pominęłam i nie o wszystkim pamiętałam.
Zacznę od wygranej u Szusz.
Udało mi się wygrać serum z Olay.
Jestem w trakcie testowania.
Teraz kilka drobiazgów z Hebe.
To moje drugie opakowanie tego podkładu.
Kurcze, wciąż mam mieszane uczucia względem niego.
Jest tak samo, jak przy pierwszej buteleczce. Na początku nie byłam z niego zadowolona, po czym po zużyciu połowy go pokochałam.
Ten tusz z Eveline bardzo lubię. Moje drugie opakowanie.
Płyn do demakijażu z Bielendy. Wiecie, że go bardzo lubię.
Powróciłam też do sypkiego pudru transparentnego z Essence.
Odwiedziłam również Rossmanna i złapałam dwa produkty za minus 40%.
Wielu rzeczy, które planowałam kupić po prostu nie było.
Wszystko już było przebrane i na półkach były pustki.
Przy okazji oszukali mnie na paście do zębów.
Ta leżała na półeczce, gdzie jak byk napisane było 6,99zł.
To Izunia bach do koszyka, zwłaszcza, że 50% więcej gratis.
Dopiero na paragonie zobaczyłam, że zapłaciłam za nią ok 12zł.
Mój ukochany balsam. Uwielbiam jego zapach, który przypomina mi letnie dni, bo wtedy go używałam.
Chciałam jakiś bronzer.
Czaiłam się na ten z Rimmela i teraz żałuję, że go nie wzięłam, ale myślałam, że jest za jasny.
Ten z Miss Sporty jest natomiast zdecydowanie za ciemny.
Można nim sobie zrobić niemałą krzywdę. Muszę bardzo uważać przy jego aplikacji.
Poza tym mam wrażenie, że jakoś nieładnie ściera się w ciągu dnia i tworzą mi się na policzkach plamy :-(
Na zdjęciu wcale na taki ciemny nie wygląda, ale wierzcie mi na słowo, że taki jest.
Zawsze jak mam dwie rzeczy do wyboru, wybiorę tą złą. Już jakoś tak mam.
A lakier z Wibo z efektem piasku kupiłam z ciekawości.
Były tylko dwa kolory do wyboru i wybrałam ten. Zdjęcie przekłąmuje kolor, w rzeczywistości jest ciemniejszy.
Od dawna czaiłam się na ten liner. W końcu stwierdziłam, że raz kozie śmierć. Biorę. Może w końcu nauczę się robić te nieszczęsne kreski. Cały czas się uczę, ale zdecydowanie z tym produktem idzie mi już coraz lepiej. Jak dla mnie jest świetny i pędzelek również.
No i to by było na tyle.
Nie ma tego wiele, ale i moje potrzeby jakoś ostatnio nie były duże.
Pozdrawiam Was i mam nadzieję, że do zobaczenie wkrótce.
Buziaki :-*
























