Pokoloruj mój świat...

Szukaj na tym blogu

wtorek, 12 marca 2013

TAG Domowe Spa

CZEŚĆ!


Zostałam otagowana przez Agnieszkę, za co serdecznie jej dziękuję :-)

No to zaczynamy.




Należy podziękować osobie, która nas otagowała,
potem udzielić odpowiedzi na 9 pytań (pytania się nie zmieniają).
Potem zapraszamy minimum 3 osoby do zabawy.
W notce musimy umieścić avatar (powyżej).



PYTANIA:

1. Jak często robisz sobie domowy dzień piękności?

Z prostej przyczyny, czyli z braku czasu, jest to tylko raz w tygodniu, w sobotę wieczorem, kiedy mój mały krasnal już śpi.




2. Ile czasu Ci to wszystko zajmuje
 
Niespecjalnie dużo czasu poświęcam na pielęgnację. Może niecałą godzinkę.
 
3. Jaka muzyka sprzyja Twojemu relaksowi w tych chwilach?
 
Kiedy zamykam się w łazience, rzadko kiedy czegoś słucham.
 
4. Co lubisz pić podczas swoich zabiegów?
 
Ja jestem maniaczką wszelkich herbat zielonych, białych, czerwonych...
 
5. Co robisz z twarzą?
 
Najpierw oczywiście peeling, albo korundem albo drobnoziarnistym z Perfecty, a potem jakaś maseczka.
I to wszystko.
 
6. Co robisz z ciałem?
 
Z pielęgnacją ciała też nie szaleję.
Peeling a potem masełko albo balsam.
 
7. Co robisz z włosami?
 
Myję szamponem, nakładam maskę lub odżywkę a potem molestuję je suszarą, prostownicą i silikonami.
 
8. Na co zwracasz szczególną uwagę?
 
Ja muszę się porządnie złuszczyć ;-) i to jest dla mnie najważniejsze.
 
9. Jak wyglądasz i czujesz się po?
 
Czuję się piękniejsza i zrelaksowana.
 
 
10. Otaguj 3 dziewczyny do wspólnej zabawy (lub więcej).

A więc TAGuję:

1.  BLAUBEERE
2.
BlogKami
3. BloGosie



 
 
 

sobota, 16 lutego 2013

Perfumy FM + dwa małe zakupy

Cześć Dziewczyny!

Nie robiłam ostatnio jakiś wielkich i szalonych zakupów, więc też nie miałam się czym "chwalić" na blogu ;-)

Na moją łazienkową półkę trafiły tylko:


Słuchajcie, wybór tych dwóch flakoników zajął mi 3 dni!
Ludzie, ile ja się nawąchałam, napsikałam...aż mi było niedobrze od nadmiaru i mieszanki wszelakich zapachów.

W końcu na trzeci dzień zabrałam cały zestaw próbek ze sobą do pracy i o pomoc poprosiłam koleżankę.
Wąchałyśmy je całe 8 godz. hihi (ale o tym sza ;-))

I udało się.
Ja zamówiłam dwa zapachy, a ona aż 7! (4 dla siebie i 3 dla męża)




Jak wiecie, (albo i nie wiecie) zapachy FM (Federico Mahora) są jakby wiernymi kopiami perfum oryginalnych (Chanel, Versace itp. itd.).
Więcej możecie poczytać na ich stronie FM Group

W każdym razie ja zamówiłam sobie po pierwsze

To jest zapach, który stanowi odpowiednik perfum Paris Hilton-Can Can. Jak dla mnie piękny, słodki... Ja lubię słodkie zapachy.
Niestety nie umiem opisywać zapachów.

Zapach ten ma numerek 283 i jest opisany jako prowokujący
i zmysłowy aromat nektarynki, kwiatu pomarańczy i piżma.

Jak dla mnie zapach jest śliczny i zupełnie w moim stylu.

Dla porównania skład prawdziwej Paris:
nektarynka, czarna porzeczka, kwiat pomarańczy, piżmo, ambra.

Nie wiem, jak pachnie oryginał, więc porównania nie mam.
Kosztowały 55,20zł za 100ml.


Drugi zapach, na który się zdecydowałam to nr 183.



Te z kolei stanowią odpowiednik Paco Rabanne - Black XS.
Są cudowne. Na początku bardziej urzekły mnie bardziej Paris, ale teraz chyba jestem bardziej zakochana w tych.
Seksowne połączenie aromatu kwiatu ciemiernika, różowego pieprzu, żurawiny, drzewa massoia oraz wanilii.

A teraz nuty zapachowe prawdziwych Black XS:
różowy pieprz, kwiat tamandyrowca, żurawina, czarny fiołek, ciemiernik wschodni, kwiat kakaowca, drzewo massoia, patchouli, wanilia.

Za ten flakonik 30ml zapłaciłam 33,80zł.

Wcześniej miałam już styczność z tą firmą i mam w swojej kolekcji jeszcze:


Te pierwsze od lewej to odpowiednik J'adore Christiana Diora,
a ten czerwony flakon to Versace - Veresence.

Miałyście kiedyś do czynienia z tymi perfumami?

wtorek, 29 stycznia 2013

Mój pierwszy raz... w HEBE ;-)

Cześć Dziewczyny!

Drogerię HEBE w moim mieście otworzyli jakieś pół roku temu.
Oczywiście, jako że ogromnie jest mi do niej nie po drodze, w dodatku jest w ogóle na drugim końcu miasta, a ja jestem leniem śmierdzącym, to od tamtej pory nie mogłam do niej dotrzeć.
Aż do dziś...
Mąż zawiózł mnie do lekarza, a kiedy wracaliśmy, z biedną, żałosną minką, prawie płacząc (sa sa sa ;-)) powiedziałam, że skończył mi się korektor i jak ja niby rano mam wyjśc do pracy z sińcami pod oczami i syfami widocznymi z promienia stu kilometrów :-(
No i tym sposobem (zlitował się nad biedną żoną) przekroczyłam dziś progi tejże drogerii.
Ależ byłam miło zaskoczona.
Podobało mi się w środku nieziemsko.
Miło, przytulnie...
Pan ochroniarz siedzi sobie grzecznie przy monitorkach przy wejściu i nie muszę czuć jego oddechu na swoim ramieniu.
Od progu krzyczy "Witamy w Hebe".
Wchodzimy a tu taki radosny krzyk "Witamy w Hebe", aż podskoczyłam haha :-D
Miła obsługa, służąca pomocą, ale nie narzucająca się.
Poza tym kosmetyki świetnie posegregowane.
Bez problemu można znaleźć wszystko czego się szuka.
Także wyszłam zadowolona.
Wyrobiłam też sobie kartę stałego klienta i na dzień dobry mam 10zł w prezencie (no nie za darmo, bo mogę je wykorzystać wtedy, kiedy wydam min. 40 zł jednorazowo...chyba; albo źle zrozumiałam hehe).

Weszłam tylko po korektor....






W środku, cudownie, przypominałam sobie, co mi się lada moment skończy, stąd płyn do demakijażu, zmywacz do paznokci i carmex. Tym razem wypróbuje wiśniowy.
Widziałam, że w Hebe mają Blistex (czy jak to tam się pisze) i następnym razem się na niego skuszę.
Teraz wzięłam carmex, z prostej przyczyny - był w promocji za 6,99zł.

Korektor wzięłam w nr 01, najjaśniejszy. Czy ktoś wie, co to za jeden? Dobry jest?


O tym tuszu wiele dziewczym pozytywnie się wypowiadało. Zobaczymy, czy i u mnie się sprawdzi.
Niestety mój zielony z Wibo ostatnio mnie coś zawodzi.


Róż też już był konieczny.
Niestety ten z Inglota, mimo, że długo się utrzymywał na buzi, okazał się być mega niewydajny, więc skusiłam się teraz na ten z Essence. Zobaczymy jak on sobie poradzi.
Nie wiem, co to za kolor.
Nie ma ani numerku, ani nazwy.
Podejrzewam, że jakiś numerek jest, ale pewnie pod tą naklejką.
Wydaje mi się, że to może być ten Babydoll.

A tu ceny dla zainteresowanych:

To już wszystkie moje zakupy.
Jak Wam się podobały?
Polecacie coś z Hebe?

Pozdrawiam,
Iza

sobota, 26 stycznia 2013

Znowu zaszalałam ;-)

Witajcie.

Na nową torebkę chorowałam już dobrych kilka miesięcy, jednak zawsze coś wyskakiwało, że nie mogłam sobie na nią pozwolić.
Dziś jednak nie odpuściłam.
Od rana miałam kiepski dzień a nic tak nie poprawia kobiecie humoru jak jakiś choćby drobny zakup.
Tak więc popołudniu wyruszyłam na łowy w poszukiwaniu torebki.
Znalazłam taką i to ona wróciła ze mną do domu



Torebkę kupiłam w Reserved. Była przeceniona ze 119zł
na 89,99zł.

Przy okazji wzięłam też zwykły sweterek, przeceniony z 59,99zł na 29,99zł.
Z tyłu lekko dłuższy niż z przodu.
Żadna rewelacja, ale na codzień, do pracy myślę, że całkiem ok.



No i dwa produkty pierwszej potrzeby




Ot, taki mały haul :-)

Pozdrawiam.