Pokoloruj mój świat...

Szukaj na tym blogu

wtorek, 4 lutego 2014

Na szybko

Hej!


Dziś przychodzę do Was z takim szybkim postem.
Nie pokazywałam Wam jeszcze dwóch prezentów, które dostałam od męża oraz jednego drobiazgu, który sama sobie sprawiłam.

Pierwsza będzie nowa prostownica. Dostałam ją już jakiś czas temu, ale jakoś nie miałam okazji Wam jej pokazać. 



Drugi prezent otrzymałam w styczniu, na urodzinki.


                                                                                   Fot.



Marzył mi się biały, ale czarny też jest ok.



No i ostatni drobiazg, zakupiony spontanicznie (w pracy zjawiła się kobitka z katalogiem Oriflamu)


Bardzo ładny, przyjemny i delikatny zapach. Taki kwiatowo-słodki, czyli coś co ja lubię :-)

Pozdrowionka :-*

piątek, 31 stycznia 2014

Przesyłka i zmora na głowie

Hej!


Wstyd się przyznać, ale kilka dni temu skusiłam się na swój pierwszy w życiu pędzel do podkładu. Szczerze, to nie bardzo się znam na pędzlach, ale wiele o nich czytałam na blogach dziewczyn i również wiele naoglądałam się filmików na Youtube.
Nie bardzo też orientowałam się, który z tych wszystkich internetowych sklepów wybrać. Zdecydowałam się na sklepik LadyMakeUp i tym sposobem stałam się posiadaczką Hakuro H50S. Zamówienie złożyłam w poniedziałek a już w środę rano do moich drzwi zapukał kurier. Aż byłam w szoku, że tak szybko.
Zakochałam się w nim od pierwszego użycia i myślę, że teraz, sukcesywnie będę zaopatrywać się w kolejne bo przepadłam :-)






Zimno coś ostatnio, a ja chodzę chora i rozbita na maksa.
Jestem mamą, pracuję i nie bardzo mogę pozwolić sobie na to, żeby uwalić się w łóżku i choróbsko wyleżeć. Faszeruję się lekami bez recepty i liczę na to, że do poniedziałku się wykuruję. 
Stwierdziłam zatem, że nie mogę sobie pozwolić na coś poważniejszego i postanowiłam zakupić czapidło.
Jezuuu, jak ja nie cierpię czapek.
Tzn. na kimś super, bardzo mi się podobają dziewczyny w czapkach, ale uwierzcie mi, że ja w każdej wyglądam jak osioł.
Wybrałam się na zakupy z moim mężem i przymierzyłam ich kilka, ale w każdej wyglądałam, jak to powiedział mój mąż, jak krasnal.
W końcu zdecydowałam się na jedną. Szału nie ma. Nie powiem, żebym się sobie w niej podobała i czuła się komfortowo. Wręcz prześladuje mnie jakaś paranoja, że każdy się na mnie glapi i w duchu ze mnie rży. Ale to pewnie jakieś moje chore wizje.
W każdym razie kupiłam to:


A wyglądam tak:





Mam nadzieję, że mogę chodzić po świecie bez obaw, co?
I tak, mimo wszystko nie cierpię czapek....


:-)

Małe Biedronkowe łupy

Witam Was Dziewczyny!

Już zapewne każda z Was odwiedziła swoje Bierdonki i zdążyła 
się obłowić ;-)

I ja tam byłam i coś zdobyłam.
Swoją drogą, czy Was też wkurza brak możliwości płacenia tam kartą?
Bo mnie okropnie.
Dlatego jak na razie jestem w posiadaniu tylko tego:



  
Cieszę się, że będę miała możliwość wypróbowania maseczek 
z Biovaxu. Może któraś z tych się sprawdzi i wtedy zakupię pełnowymiarowe opakowanie. Niestety poprzednia maska 
z Biovaxu się u mnie nie sprawdziła.
A płyn micelarny z Biedry uwielbiam.
Nie potrzebuję żadnych drogich płynów, bo ten się u mnie sprawdza rewelacyjnie.


Krem pod oczy, bo jego poprzednik z Avonu już skończył swój żywot. Swoją drogą był naprawdę świetny.
Róż z Bell. Ładny, delikatny baby pink, ponieważ taki kolor na swoich policzkach lubię najbardziej.


I to tyle.
Jak mi się uda to jeszcze zaopatrzę się w płatki kolagenowe pod oczy, peeling do twarzy z Lirene i któryś z balsamów z Soraya bo pachniały obłędnie :-)

A Wy co upolowałyście?

niedziela, 19 stycznia 2014

Mały Mix

Urywki z ostatnich tygodni...


 To był naprawdę piękny dzień :-)


 Drobne zakupy Biedronkowo-Rossmannowskie


 To również był piękny dzionek :-)



 Wielkie plany na pochłonięcie tego wszystkiego.
Dwa Maybelline: Affinitone i Affinimat. Co śmieszne oba niby w tym samym odcieniu Golden Beige w nr 24


 Skusiłam się, ale ta pomarańcza jednak wszystko psuje...


 Lubię te klimaty....zwłaszcza, kiedy jest ciemno ;-)





Pozdrowionka

                           Mormyszka