Witajcie Dziewczynki!
Dziś mam wolną chwilę i wykorzystuję ją na blogu.
Wiem, że dawno mnie nie było, ale brakuje mi doby na zrobienie wszystkiego czego bym chciała.
Nawet jak wieczorem mam chwilę wolną to nie mam już po prostu siły, żeby wytężyć umysł i coś naskrobać.
Chciałam Wam dziś pokazać, co w tym czasie, kiedy mnie nie było, udało mi się zakupić.
Uwielbiam ten żel, ale w wersji z kwiatem wiśni czy jakoś tak.
Niestety ten nie przypadł mi do gustu.
Rzezcywiście jest bardzo orientalny, mocny, wręcz męski.
W dodatku bardzo długo ten zapach utrzymuje się na skórze.
Jak widzicie, skusiłam się na mokasynki z Biedry :-)
Do śmigania na codzień świetna sprawa, bo są mięciutkie i wygodne.
W H&M skusiłam się na taką basicową sukienkę.
Powiem Wam jednak szczerze, że miałam ją na sobie tylko raz.
Mam problem, jak ją nosić.
Niestety moich nóg nie odsłaniam, więc czuję, że jak wiele innych spontanicznych zakupów, będzie leżeć w szafie.
A to już bluzeczka z Takko.
Bardzo ją lubię. Świetnie się nosi.
A kosztowała tylko 30zł.
Potrzebowałam na szybko korektora pod oczy i w Rossmannie skusiłam się na ten z Miss Sporty.
Może nie jest to mistrz kamuflażu, ale sprawdza się całkiem ok.
Przy okazji zakupów spożywczych w Tesco, powąchałam i stwierdziłam, że za 17zł idzie ze mną do domu. Zapach śliczny. Taki seksowny.
No i to by było chyba na tyle.
Napiszcie, czy coś z tych rzeczy miałyście i co o nich sądzicie.
Pozdarwiam,
Iza









































